Homilia na rozpoczęcie Kapituły Generalnej

Homilia o. Joachima Rego – Przełożonego Generalnego na Mszy rozpoczynającej 47. Kapitułę Generalną CP (Rzym, 6 października 2018 r.).

Gdy gromadzimy się tutaj, aby rozpocząć naszą Kapitułę Generalną w wierze i modlitwie, a także, gdy celebrujemy Eucharystię (Memoria Passionis), w której z większą miłością wspominamy Mękę Naszego Pana Jezusa – celebrację naszego charyzmatu – zadaję sobie pytanie i proszę was o te postawienie ich w osobistej refleksji:
• Jak się czujesz w tej chwili? Co jest w twojej głowie?
• Jakimi myśli i uczucia cię w tym momencie absorbują?
• Jakie jest usposobienie, z jakim przybywasz na Kapitułę? Czy jesteśmy wolni, otwarci, przygotowani do drogi, boimy się, uzbrojeni w odpowiedzi, szukający inspiracji, słuchający serca, niespokojni, nerwowi, spokojni, pokazujący kompetencję, lepiej niż inni, wypełnieni pytaniami, pełni nadziei, cyniczni, zmęczeni, a może puści…?
Postać Hioba została nam dana, abyśmy mogli spojrzeć na nią, kiedy rozpoczynamy naszą Kapitułę. Jak wiecie, Hiob był bardzo bogatym, sprawiedliwym i uczciwym człowiekiem, który został obdarzony wszystkim, czego każdy by chciał, a na pewno wystarczającym jemu. Ale ta historia prowadzi nas do przekonania, że jego „prawdziwe błogosławieństwo” przyszło po tym, jak został zrzucony z wyżyn przez prześladowania, wielkie cierpienia, próby i pokusy. Reakcja Hioba na nędzną sytuację w jakiej się znalazł, jest tym, czego możemy się nauczyć. Ostatecznie to jego wytrwałość, otwartość i ufność w Najwyższego, pozwoliły Bogu wypełnić życie Hioba prawdziwymi błogosławieństwami. Jak słyszymy dzisiaj w pierwszym czytaniu: „Tak więc Pan pobłogosławił ostatnie dni Hioba bardziej niż poprzednie”.
Posłuchajmy słów Hioba, gdy uznaje on swoją nicość i wszystko Boże (tych samych słów użył św. Paweł od Krzyża): „Wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić. Kto przysłoni plan nierozumnie? O rzeczach wzniosłych mówiłem. To zbyt cudowne. Ja nie rozumiem. Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko, dlatego odwołuję, co powiedziałem, kajam się w prochu i w popiele”.
Chcę podkreślić, że nasze zgromadzenie na tej Kapitule jest czymś więcej niż spotkaniem; jest to wydarzenie wiary, do którego wzywamy przewodnictwa i światła Ducha Świętego … „Okaż swym sługom pogodne oblicze” (Ps. Resp.). Nie jesteśmy organizacją ani korporacją odbywającą swoje 6-letnie walne zebranie z akcjonariuszami. Raczej spotykamy się jako wspólnota uczniów zgromadzonych wokół Krzyża i Męki Jezusa. Zbieramy się jako ludzie pełni nadziei w boskie obietnice, którzy słuchają, poszukują i rozpoznają wolę bożą. W związku z tym musimy wejść w celebrację i proces Kapituły, nie pełni siebie, ale pozbawieni siebie, z dużą ilością miejsca dla Boga, aby On mógł działać i napełnić nas mądrością i błogosławieństwem. Podobnie jak Hiob, my również chcemy odrzucić każdą postawę samozadowolenia i samowystarczalności, a pragniemy pokutować – zwrócić się do Boga – gdy modlimy się dalej: „Okaż swym sługom pogodne oblicze”.
Uczymy się dalej z dzisiejszej Ewangelii usposobienia, które Jezus chce, abyśmy mieli w czasie Kapituły: „bycia jak dziecko” – otwarty, uczciwy, prawdomówny, posłuszny, pokorny. Kiedy uczniowie wracają z misji i z dumą oznajmiają Jezusowi: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają”, Jezus odpowiada słowami: „nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. Innymi słowy, Jezus mówił im, że są w stanie dokonać tego, co zrobili, nie ze względu na własną moc lub siłę, ale dlatego, że byli otwarci, chętni i ufni, aby stać się instrumentami, których Bóg użył poprzez wezwanie imienia Jezus.
W tej to chwili rozradował się Jezus w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie”.
Wszyscy jesteśmy „mądrzy i uczeni” w oczach świata, a czasami może to uwięzić nas w tym poczuciu samowystarczalności, władzy i kontroli. I znamy konsekwencje tego sposobu bycia. Ale jako ewangelizatorzy mamy być „mądrzy i uczeni” w misji Ewangelii, tj. być „jak dzieci”. W obecnych „znakach czasu” jest to wezwanie do autentyzmu, jak powiedział papież Paweł VI, mamy emanować prawdą i uczciwością, szczególnie wśród młodych ludzi, wśród nieautentycznych znaków sztuczności i fałszu.
W swojej adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium (nr 150) papież Franciszek pisze: „Ludzie wolą słuchać świadków: ‘pragną autentyczności’ i szukają ewangelizatorów, którzy mówią o Bogu, którego znają tak, jakby Go widzieli”. Ciekawe, że na przedsynodalnym spotkaniu młodych ludzi przygotowującym się do Synodu Biskupów, który odbywa się właśnie tutaj, w Rzymie, młodzi ludzie powiedzieli: „Dzisiejsi młodzi ludzie pragną autentycznego Kościoła. Chcemy powiedzieć, zwłaszcza hierarchii Kościoła, że powinna ona być przejrzysta, przyjazna, uczciwa, zapraszająca, komunikatywna, dostępna, radosna i tworzyć otwartą społeczność”.
Hiob umarł „stary i pełen lat”, ponieważ wytrwał w cierpieniu z nadzieją w wypełnienie obietnic Bożych. Jezus błogosławił swoim uczniom z powodu ich podobieństwa do dzieci: „Błogosławione oczy, które widzą, co widzisz … wielu proroków i królów pragnęło zobaczyć to, co widzisz, ale nie zobaczyło i słyszeć to, co słyszysz, a nie usłyszało”. Dzisiejsi młodzi proszę i rzucają nam wyzwanie, abyśmy byli autentycznymi świadkami i głosicielami Ewangelii. Wszystkie te propozycje są tym, od czego zależy owocność naszej Kapituły i odnowienie naszej misji.
Gdy rozpoczynamy tę Kapitułę Generalną, zostajemy wzmocnieni duchową obecnością i modlitwami naszego współbrata: Izydora de Loor, którego dziś wspominamy. Brat Izydor żył życiem pokory i prostoty jako zakonnik pasjonista. Pośród wielu cierpień z powodu choroby i wielkiego bólu, jakiego doświadczał, ufał i powierzał się całkowicie Bożej opatrzności, która inspirowała go do tego, by zapomniał o sobie i służył pokornie wszystkim gościom, ubogim i potrzebującym.
Rozpoczynając naszą Kapitułę Generalną, Błogosławiony Izydor może zainspirować nas do przyjęcia naszych wyzwań wysłuchanym w głos serca oraz by z ufnością pozwolić, aby Duch Boży napełnił nas odwagą i mądrością, abyśmy mogli dalej żyć naszą misją: „głosić Ewangelię Męki przez nasze życie i apostolstwo”.
O. Joachim Rego CP.

Related Posts

Leave a comment