Kiedy opowiada się historię początków Pasjonistów, uwaga niemal nieuchronnie skupia się na św. Pawle od Krzyża. To on otrzymał charyzmat założycielski, napisał pierwszą Regułę i przez dziesięciolecia prowadził rodzące się Zgromadzenie. Obok niego niemal od samego początku znajdował się jednak człowiek znacznie bardziej skryty – jego młodszy o piętnaście miesięcy brat, Jan Chrzciciel Danei.
Urodził się 4 kwietnia 1695 r. w Ovadzie, w tej samej rodzinie Łukasza Danei i Anny Marii Massari. Z Pawłem dzielił nie tylko dom rodzinny i wychowanie religijne. Od młodości obaj prowadzili intensywne życie modlitwy, pokuty i poszukiwania woli Bożej. W roku 1721, w czasie oktawy święta Ofiarowania Pańskiego, Jan Chrzciciel przyjął strój zakonny, a od lutego następnego roku rozpoczął wraz z Pawłem życie na Monte Argentario. Od tego momentu – jak zauważa o. Paolo Zecca – ich losy właściwie przestają się rozdzielać.
Nie tylko „brat Założyciela”
Pierwsze lata były czasem nieustannego poszukiwania miejsca i formy dla nowego dzieła. Bracia przemierzali pieszo środkowe Włochy: Argentario, Gaetę, Troię, Foggę i Rzym. Szli boso, z odkrytą głową, bez pieniędzy, mając przy sobie właściwie tylko brewiarz i Biblię. Wspólnota nie miała jeszcze jasnej struktury ani zatwierdzenia kościelnego. Właśnie w tych latach Jan Chrzciciel stał się dla Pawła jednym z najważniejszych punktów odniesienia w rozeznawaniu dalszej drogi.
W 1726 r. obaj podjęli posługę w rzymskim szpitalu św. Galikana, gdzie opiekowali się chorymi zakaźnie. Rok później, 7 czerwca 1727 r., zostali razem wyświęceni na kapłanów przez papieża Benedykta XIII. Pobyt w szpitalu mógł jednak skierować ich życie na zupełnie inną drogę. Ostatecznie powrócili do samotności na Monte Argentario i do pierwotnego zamysłu stworzenia wspólnoty poświęconej głoszeniu pamięci o Męce Chrystusa.
W kolejnych latach rola Jana Chrzciciela stawała się coraz bardziej widoczna. Kiedy trwała budowa pierwszego klasztoru – „ritiro” – na Monte Argentario, to właśnie on w dużej mierze odpowiadał za prowadzenie prac, ponieważ Paweł często przebywał poza wspólnotą, zajmując się sprawami nowego instytutu. Pierwszy dom Pasjonistów, pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, został otwarty w 1737 r.
W 1744 r. Jan Chrzciciel został pierwszym przełożonym nowego klasztoru św. Anioła w Vetralli. Powierzono mu również formację młodych pasjonistów przygotowujących się do kapłaństwa. Trzy lata później, podczas pierwszej Kapituły Generalnej, wybrano go pierwszym konsultorem generalnym. Funkcję tę pełnił – ponownie wybierany – aż do śmierci.
Nie bez powodu jedna z najstarszych tradycji Zgromadzenia określała go jako „drugą skałę” rodzącej się wspólnoty.
Surowy dla siebie, ojcowski dla innych
Jan Chrzciciel pozostawił po sobie opinię człowieka niezwykle wymagającego i ascetycznego. Nie był jednak – jak mogłoby się wydawać – chłodnym i niedostępnym przełożonym.
O. Giovanni Maria Cioni, który znał go osobiście, pisał, że choć zewnętrznie wydawał się bardzo surowy, całą surowość zachowywał dla siebie, natomiast wobec powierzonych mu zakonników był łagodny, ludzki i wyrozumiały. Młodzi zakonnicy chętnie przychodzili do niego na rozmowy duchowe, ponieważ potrafił podnosić na duchu strapionych, umacniać kuszonych i dodawać odwagi zniechęconym.
Ta cecha ma szczególne znaczenie także dla zrozumienia jego relacji ze św. Pawłem od Krzyża. Jan Chrzciciel nie był jedynie wykonawcą decyzji starszego brata. Był jego kierownikiem duchowym i spowiednikiem, człowiekiem, który potrafił go upomnieć i któremu Paweł pozwalał mówić sobie rzeczy trudne. W okresach głębokiego duchowego opuszczenia Założyciel znajdował w swoim bracie pociechę i oparcie.
Po jego śmierci Paweł miał boleśnie odczuwać właśnie to, że zabrakło człowieka, który z taką swobodą potrafił go poprawić.
Misjonarz, którego serce ciągnęło na pustynię
W życiu Jana Chrzciciela istnieje niezwykłe napięcie. Z natury ciągnęło go przede wszystkim do samotności, modlitwy i kontemplacji. Jednocześnie stał się gorliwym misjonarzem. Sam przyznawał, że wszystko, co czynił dla innych przez przepowiadanie i posługę w konfesjonale, podejmował niejako wbrew naturalnemu pragnieniu pozostawania sam na sam z Bogiem.
Jan Chrzciciel prowadził misje ludowe, głosił rekolekcje duchowieństwu i wspólnotom zakonnym oraz spowiadał. W 1738 r. wraz z Pawłem otrzymał tytuł misjonarza apostolskiego. Jego działalność apostolska nie była jednak przeciwieństwem życia kontemplacyjnego – wyrastała właśnie z niego.
Szczególne miejsce zajmowała w jego życiu Biblia. Cioni wspomina, że znaczną część Pisma Świętego znał na pamięć. Jan Chrzciciel sam mówił, że w pierwszych latach, kiedy posiadał niewiele książek, czytał Pismo „nieustannie”. Biblia, Ojcowie Kościoła i nauczanie soborów stały się podstawą zarówno jego osobistej duchowości, jak i przepowiadania.
O. Zecca określa jego duchowość jako biblijną i chrystocentryczno-pasyjną. Jan Chrzciciel przeżywał Słowo Boże w sposób przypominający lectio divina: czytał je, rozważał, pozwalał mu kształtować modlitwę, a następnie przekładał je na gorliwość apostolską.
„Służyliśmy naszemu dobremu Bogu”
Ostatnie miesiące życia spędził w klasztorze św. Anioła. Organizm, wyniszczony wieloletnimi umartwieniami i chorobą żołądka, coraz bardziej odmawiał posłuszeństwa. Mimo tego do końca pozostawał wierny modlitwie i lekturze Pisma.
W ostatnich dniach często powtarzał słowa z Pierwszej Księgi Machabejskiej: „Jeżeli na nas już czas, mężnie za naszych braci położymy swe życie” (1 Mch 9, 10). Kiedy odwiedził go również ciężko chory Paweł, rozmowa braci zakończyła się niezwykle prostym podsumowaniem ich wspólnej drogi: nie spędzili życia na pustkowiach bez celu – służyli Bogu.
27 sierpnia Jan Chrzciciel przyjął ostatnie sakramenty i pobłogosławił brata oraz całe Zgromadzenie. Zmarł wieczorem 30 sierpnia 1765 r., około godziny 22. W chwili jego śmierci św. Paweł od Krzyża zaintonował Salve Regina, którą podjęła cała wspólnota.
Śmierć brata była dla Pawła ciosem. Później mówił o nim jako o człowieku, który był mu bardziej bratem w duchu niż przez więzy krwi. Jeszcze po latach, gdy zbliżała się rocznica jego śmierci, Paweł mówił z przekonaniem, że Jan Chrzciciel „żyje w Bogu”.
Proces beatyfikacyjny o. Jana Chrzciciela rozpoczęto w Viterbo w 1910 r., a w 1940 r. został ogłoszony Czcigodnym Sługą Bożym.
Dziś, 261 lat po jego śmierci, pozostaje postacią zdecydowanie mniej znaną niż jego starszy brat. A przecież początki Pasjonistów są historią obu braci Danei: jednego, który otrzymał charyzmat założycielski, i drugiego, który trwał przy nim niemal od początku, rozeznawał z nim, modlił się, głosił Ewangelię, formował pierwszych zakonników i pomagał nadać temu charyzmatowi konkretny kształt.
Być może właśnie w tym kryje się szczególne świadectwo Jana Chrzciciela: można odegrać fundamentalną rolę w wielkim dziele Kościoła, nie stojąc nigdy w jego centrum.
Źródło: o. Paolo Zecca CP, Il missionario venuto dal deserto. Giovanni Battista Danei, fratello di S. Paolo della Croce, „Ricerche di storia e Spiritualità Passionista”, nr 50, Curia Generale Passionisti, Roma 1995. Publikacja została przygotowana z okazji 300. rocznicy urodzin o. Jana Chrzciciela.



