Charyzmatem pasjonistów jest pamięć Męki Jezusa Chrystusa: przekonanie, że w krzyżu Bóg powiedział o sobie wszystko, i zobowiązanie, żeby świat o tym nie zapomniał. Z tego jednego przekonania wynika cała reszta — sposób modlitwy, kształt wspólnoty, wybór miejsc pracy i czwarty ślub, którego nie składa żaden inny zakon.
Charyzmatem pasjonistów jest pamięć Męki Jezusa Chrystusa: przekonanie, że w krzyżu Bóg powiedział o sobie wszystko, i zobowiązanie, żeby świat o tym nie zapomniał. Z tego jednego przekonania wynika cała reszta — sposób modlitwy, kształt wspólnoty, wybór miejsc pracy i czwarty ślub, którego nie składa żaden inny zakon.
Charyzmat to dar Ducha Świętego dany Kościołowi przez konkretną osobę i przekazany dalej wspólnocie, która się wokół niej zgromadziła. Nie jest to program działania ani zestaw zasad — raczej sposób patrzenia, który porządkuje wszystko inne.
Konstytucje mówią o tym bez ozdobników: Kościół, rozpoznając w św. Pawle od Krzyża działanie Ducha Świętego, zaaprobował swą najwyższą władzą nasze Zgromadzenie i jego Reguły dla misji głoszenia Ewangelii Męki życiem i apostolatem. Misja ta nieustannie zachowuje swoją moc i autentyczność. — Konstytucje Zgromadzenia Męki Jezusa Chrystusa, art. 2
Warto zwrócić uwagę na słowo „Ewangelia”. Męka nie jest u pasjonistów tematem smutnym ani osobnym rozdziałem pobożności. Jest dobrą nowiną — dlatego że pokazuje, jak daleko Bóg jest gotów pójść.
Łacińskie memoria passionis znaczy „pamięć Męki”. To określenie techniczne i warto je rozumieć dokładnie, bo różnica, którą opisuje, jest istotna.
Nabożeństwo do Męki Pańskiej jest praktyką pobożną — Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Koronka do Ran Chrystusa. Praktykuje je cały Kościół i pasjoniści oczywiście też.
Pamięć Męki w rozumieniu biblijnym znaczy coś więcej: przywołanie wydarzenia tak, że staje się ono obecne i działające tu i teraz — tak jak Kościół „czyni pamiątkę” Paschy Chrystusa w Eucharystii. Nie chodzi o wspominanie czegoś, co minęło, lecz o uobecnianie czegoś, co wciąż zbawia.
Św. Paweł od Krzyża obstawał przy tym rozróżnieniu w korespondencji ze Stolicą Apostolską — i była to jedna z przyczyn, dla których zatwierdzenie Zgromadzenia zajęło ponad dwadzieścia lat.
Praktyczna konsekwencja jest taka: zadaniem pasjonisty nie jest rozpowszechnianie konkretnego nabożeństwa, lecz doprowadzanie ludzi do spotkania z miłością, która się w Męce objawiła.
Jak wszyscy zakonnicy, pasjoniści składają śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Składają jednak także ślub czwarty, który nie występuje w żadnym innym zgromadzeniu:
„Przez ten ślub zobowiązujemy się szerzyć, słowem i czynem, pamięć męki Chrystusa i pogłębiać świadomość jej znaczenia i wartości dla każdego człowieka i życia całego świata.” — Konstytucje, art. 6
To zobowiązanie apostolskie, nie dewocyjne — i obowiązuje każdego, nie tylko kaznodziejów. Reguła z 1775 roku rozpisuje je bardzo konkretnie: kaznodzieje mają prowadzić rozmyślanie o Męce po kazaniu wieczornym, nie dłuższe niż pół godziny i w języku zrozumiałym dla wszystkich; mają wracać do tego tematu w katechezie i w konfesjonale. A ci, którzy nie głoszą — oraz bracia zakonni:
„…niech odmawiają codziennie z gorliwością pięć «Ojcze nasz» i tyleż «Zdrowaś Maryjo» ku czci i pamięci męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa.” — Reguła św. Pawła od Krzyża, rozdz. XVI
Ten drobiazg mówi o charyzmacie więcej niż niejedna deklaracja: ślub wiąże wszystkich, a jego wypełnienie zaczyna się od modlitwy i rozmyślania.
[zakonnicy] ofiarują się Bogu poprzez trzy zazwyczaj składane śluby, nie uroczyste, lecz proste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa – do których dodają czwarty: krzewienia w sercach wierzących pamiątki świętej męki Jezusa Chrystusa, w sposobie i w formie, które są wyrażone w Regułach – św. Paweł od Krzyża
Na sześć tygodni przed śmiercią, 30 sierpnia 1775 roku, św. Paweł od Krzyża zebrał braci w swojej celi w rzymskim klasztorze świętych Jana i Pawła i podyktował ostatnie zalecenia. Poprosił najpierw o miłość wzajemną, przywołując słowa Chrystusa z Ewangelii Jana. Potem powiedział:
Zalecam wam wszystkim, a zwłaszcza przełożonym, aby stale podtrzymywali i pielęgnowali w Zgromadzeniu ducha modlitwy, ducha samotności, ducha ubóstwa. Bądźcie pewni, że jeśli tych trzech rzeczy będziecie strzegli, Zgromadzenie rozbłyśnie jak słońce przed Bogiem i ludźmi. — Testament Duchowy, 30 sierpnia 1775
Modlitwa — bo bez niej przepowiadanie staje się mówieniem o Bogu zamiast mówienia z Bogiem. Samotność — bo słowo, które ma poruszyć, musi się najpierw urodzić w ciszy. Ubóstwo — bo „ubóstwo jest sztandarem, pod którym walczy całe Zgromadzenie” (Reguła, rozdz. XIII).
Konstytucje zamykają się tym samym wyliczeniem, dodając miłość braterską i synowską miłość do Kościoła (Konst. 178).
Opuszczam was i będę na was wszystkich czekał w niebie, gdzie zawsze będę się modlił za Najwyższego Pasterza, za naszego Ojca Świętego, za Kościół święty, który tak kocham, i za całe Zgromadzenie, za jego dobroczyńców, oraz za osoby, za które wiem, że powinienem się modlić. Wszystkim wam – obecnym, nieobecnym i przyszłym – udzielam swego błogosławieństwa– św. Paweł od Krzyża
Najczęstszym nieporozumieniem wokół pasjonistów jest przekonanie, że zajmują się wydarzeniem sprzed dwóch tysięcy lat. Konstytucje mówią coś przeciwnego:
…gotowi głosić Jego mękę i śmierć, nie tylko jako fakt historyczny, lecz jako rzeczywistość obecną w życiu ludzi «ukrzyżowanych dzisiaj» przez niesprawiedliwość, brak głębokiego sensu ludzkiego życia, głód pokoju, prawdy i życia. — Konstytucje, 65
Dlatego apostolat pasjonistów ma określony kierunek. Konstytucje nakazują dawać pierwszeństwo pracy wśród ubogich i w miejscach bardziej opuszczonych (Konst. 69). Rozpoznawanie Męki Chrystusa w cierpieniu konkretnych ludzi nie jest dodatkiem do charyzmatu — jest sprawdzianem, czy się go rozumie.
Nie znaczy to, że pasjoniści twierdzą, iż cierpienie samo w sobie jest dobre. Znaczy, że w krzyżu Chrystusa przestaje ono być bezsensowne — i że nie ma bólu, którego Bóg nie znałby od środka.





